[KSIĄŻKA] Deathcaster – Cinda Williams Chima (Starcie Królestw #4)

40534714

Tytuł oryginalny: Deathcaster
Nazwa serii: Shattered Realms
Premiera: 5 marca 2019
Wydawnictwo: HarperTeen
Gatunek: fantasy
Ilość stron: 656

Deathcaster jest konkluzją serii Starcie Królestw, która to z kolei jest poniekąd (poniekąd, bo tym razem głównymi bohaterami są ich dzieci) kontynuacją historii Hana i Raisy opisanych w cyklu Siedem królestw. O wszystkich poprzednich tomach pisałam na blogu tutaj: #1Flamecaster, #2Shadowcaster, #3Stormcaster. Dla przypomnienia dodam, że w Polsce doczekaliśmy się wydania tomu pierwszego (zapewne z uwagi na dużą popularność poprzedniej serii) i póki co na tym stanęło. Co dalej? Nie wiadomo.

Ale do rzeczy. W tym tomie narracja podzielona jest między poszczególnych bohaterów (Jenna, Evan, Adam, Lyss, Hal, Destin, Lila) rozsianych po całym świecie. Jedni próbują ratować drugich, samemu padając ofiarą spisku. Wyjaśniają się wszystkie intrygi, winni śmierci Hana zostają odnalezieni, dowiadujemy się też o co przez cały czas chodziło cesarzowej Celestine i dlaczego tak zawzięcie polowała na Jennę, Evana i Breona (ale tutaj uzbrójcie się w cierpliwość, bo to dosłownie ostatnie 10% książki). Przygotowywałam się na wielką bitwę narodów, i …. w sumie to się nie doczekałam (cieszę się z tego bardzo, bo to taki powiew świeżości). Ogólnie wszystkie wątki pięknie się domykają i wyjaśniają, wszyscy bohaterowie w końcu się spotykają i dzielą swoją wiedzą a historia układa się jak puzzle. Nastaje ogólny happy end, ale jak to u Chimy nie ma epilogu, i nie wszystko jest w pełni dopowiedziane dlatego spodziewam się, że jeszcze do tego świata wrócimy. W przekonaniu tym utwierdza mnie fakt, iż rozszerzyła sobie ten świat, dodała nowe lądy a Carthis formalnie został bez władcy… Cykl zostawia nas z ładnym optymistycznym przesłaniem, że młode pokolenia zwaśnionych stron mogą zmienić oblicze świata jeśli sobie zaufają i zaczną współpracować. Oraz pewną zdecydowanie mniej przyjemną prawdą, której tutaj nie zacytuję bo zepsułabym Wam lekturę ;P

Podsumowując: Siedem Królestw należy do moich ulubionych serii i dosłownie przeczytałam ją w tydzień, natomiast tej kontynuacji czegoś brakuje. I najgorsze jest to, że nie do końca potrafię określić czego. Na pewno liczyłam na bardziej, że tak powiem, płomienne love story. Pomimo licznych par które się tutaj natworzyły żadna tak naprawdę takiego ognistego romansu nie miała. Najbardziej podobała mi się relacja Halston i Alyssa, ale do historii miłosnej na miarę Hana i Raisy to im jednak daleko. Oczekiwałam również, że przez cztery tomy uda się autorce naprowadzić Jennę, Breona i Evana na jakiś trop/wyjaśnienie/legendę/anything dotyczącą ich magicznego znamienia na karku. Tymczasem jedyne co zdołali ustalić to: a) od Celestine należy się trzymać z daleka, b) gdy cesarzowa jest blisko ich znamię zaczyna pulsować; aż tu nagle dosłownie na ostatnich stronach wszystko się wyjaśnia. Tak trochę bez sensu, po najmniejszej linii oporu. W dodatku ani słowa o tym dlaczego ich magia jest inna niż ta w Fellsmarch i Ardenie. Wątek miał spory potencjał niestety zmarnowany.

Całość czytało mi się też z pewnymi oporami, pierwszy tom mnie nie powalił, przez pół drugiego zastanawiałam się czy dobrze odczytuję linie czasową potem nabrałam rozpędu i natychmiast po skończeniu Shadowcastera przeszłam do tomu trzeciego. Poszło gładko i przyjemnie pomimo chronologicznego zamieszania, jednak musiałam poczekać na zakończenie. Zabrałam się za nie, przeczytałam ze 30% i odłożyłam na jakiś miesiąc, kompletnie bez zapału do kontynuowania lektury. Ponieważ jednak nie lubię mieć niedoczytanych książek postanowiłam ją jednak skończyć… i powiem szczerze zaczęła mnie wciągać dopiero gdzieś między 60-70%. Spodziewałam się po tej serii więcej. Jest w porządku … i tyle.

Ocena: 6/10

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s